Kiedy dorosnę, zostanę project managerem

zawód project managera

Kiedy dorosnę, zostanę księżniczką, aktorką, policjantem, strażakiem… Każdy z nas pamięta chyba te ekscytujące myśli o dorosłości i wielkie życiowe zamiary.

Jak każde dziecko i ja miałam już plany na przyszłość. Chciałam zostać nauczycielką, ewentualnie sekretarką ;-) Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że plany tak często się zmieniają, dlatego w ramach przygotowania do zawodu z ogromną determinacją bawiłam się w szkołę lub biuro, zadręczając wszystkie towarzyszki zabawy.

Następna weryfikacja planów nastąpiła w szkole podstawowej. Będę archeologiem! A potem astronautą. W liceum już wiedziałam, że zostanę stomatologiem, ale tylko w pierwszej klasie. W czwartej postanowiłam: idę na ekonomię do Krakowa. Wytrwałam w tej decyzji do momentu zdawania egzaminów, kiedy uświadomiłam sobie, że jednak chcę zostać politologiem… w Warszawie.

W końcu byłam specjalistą w Biurze Promocji jednej z agencji rządowych, media plannerem w międzynarodowej korporacji, specjalistą ds. damskich pasków i torebek w Dziale Kolekcji Damskiej jednego z wiodących, polskich producentów obuwia i galanterii skórzanej, specjalistą ds. marketingu w przepięknym, historycznym hotelu. No i jestem… project managerem w branży IT.

Po wywiadzie, udzielonym przeze mnie w październiku tego roku w ramach akcji „Kulisy branży IT”, prowadzonej przez “Kobiety do Kodu”, jedna z czytelniczek poprosiła o radę: jak zostać project managerem? A mi od raz nasunęło się pytanie:

– Dlaczego chcesz zostać project managerem?

Pamiętam ten czas, kiedy to ja wybierałam zawód poprzez wybór kierunku studiów, wierząc, że jest on ściśle związany z tym, czym będę się zajmować w życiu. Nieświadoma realiów fachu, który wybrałam, polegałam na swoich wyobrażeniach. Nie było wówczas obok mnie kogoś, kto mógłby poprzeć lub wyperswadować wybór – starszego kolegi, który mógłby służyć radą, absolwenta kierunku czy praktyka tego zawodu, który mógłby powiedzieć:

– Ale dlaczego chcesz iść tą drogą?

Co gorsze, Internet też nie był ogólnie dostępny. Były to czasy komputerów Atari, które nie każdy mógł mieć i kafejek internetowych, w których minuta wyjrzenia przez okno na świat kosztowała tyle, co tygodniowe kieszonkowe. Nie miałam pomysłu na inne studia, ani nawet cienia wątpliwości, że ten wybór może być nieodpowiedni – było za to przekonanie: politolog – to brzmi dumnie!

I tak sterowana wyobraźnią, wybrałam ten kierunek – bez pojęcia i świadomości. Intuicyjnie wydawał się “fajny”, nie wspominając o tym, jak bardzo był wówczas oblegany.

Rzeczywistość dopadła mnie bardzo szybko, bo już na pierwszym roku. Zapał do nauki o partiach i systemach partyjnych, historii państwa i prawa czy filozofii minął szybciej niż się pojawił. Politologię przekułam w dziennikarstwo i komunikowanie społeczne, a potem jeszcze w marketing polityczny. Za każdym razem myślałam, że to już jest to. Nigdy nie pracowałam w żadnej z tych specjalizacji. O mojej obecności w branży zdecydował przypadek, a właściwie zepsuty laptop. Skierowana przez kolegę do Marka, w celu reinstalacji systemu, poznałam swojego przyszłego szefa. On szukał pracownika, ja – pracy. Dostrzegł we mnie potencjał, ja w tej sytuacji odnalazłam swoją szansę. Marek nie skupiał się na tym kim byłam, jakie doświadczenie miałam, ale na tym, kim mogę zostać. “Nie interesuje mnie kim jesteś, ale kim możesz być” – powiedział. Te słowa rozbrzmiewają w mojej głowie do dziś. Tak zostałam project managerem. To był przełomowy moment – o tyle ważny, że po prawie 6 latach pracy zawodowej nadal nie wiedziałam, co chcę w życiu robić. To było frustrujące. Dziś już wiem. Dzięki Marek!

Wybory, jeśli nie są świadome i przemyślane, mogą dużo kosztować: czas, pieniądze, wysiłek umysłowy, utrata motywacji. Jeśli wybór był nietrafiony, przychodzi frustracja. Przekwalifikowanie się to kolejna inwestycja, dlatego warto poznać zawód, który chcesz uprawiać, zanim zainwestujesz w studia, szkolenia, certyfikaty. Mnie pomógł przypadek (i Marek :)) albo przeznaczenie (może to  zawód project managera wybrał mnie?), jednak jeśli nie chcesz polegać na zdarzeniach losowych, przygotuj się do wyboru lub zmiany zawodu.

Wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia w swoim życiu. /Konfucjusz/

Praca to miłość nie zawsze odwzajemniona, wymagająca poświęceń, czasem zaborcza. Zadbaj o to, aby była spełniona. Jeśli zamierzasz uprawiać zawód project managera, zanim zaczniesz zastanawiać się, jak to zrobić, zastanów się dlaczego chcesz to robić. Pomogą Ci w tym odpowiedzi na poniższe pytania:

  • Po pierwsze i najważniejsze:
    • Motywacja – dlaczego chcesz zostać project managerem?
  • Z serii “Kraina wyobrażeń”:
    • Jak wyobrażasz sobie tę pracę? Na czym ona polega? Co robi PM?
    • Jak myślisz, jak wygląda dzień pracy PM’a?
    • Jaki powinien być dobry project manager? Jakie kompetencje powinien posiadać?
  • Trochę merytoryki:
    • Co wiesz o zarządzaniu projektami?
    • Jakie znasz metodyki zarządzania projektami?
    • Interesuje Cię jakaś konkretna metodyka czy zarządzanie w ogóle?
    • Czy wiesz czym jest projekt?
  • I samooceny:
    • Jakie Twoim zdaniem posiadasz predyspozycje do wykonywania tego zawodu?
  • Nie zapominajmy o uczuciach:
    • Czy jesteś wierny, lojalny i oddany? Gotowy do poświęceń i kompromisów? Ta praca zechce mieć Cię na wyłączność. Bywa też nieustępliwa.

Aby te pytania miały sens, zweryfikuj swoje odpowiedzi z kimś, kto uprawia zawód project managera – z koleżanką, kolegą, ze mną. Najlepiej z kimś zakochanym w tej pracy, choć niekoniecznie do szaleństwa – obiektywizm zapewni Ci tylko umiarkowana temperatura uczuć. Zapraszam do kontaktu :)

Więcej wpisów autora: Karolina Jarocka

Czym się różni Project Manager od króla dżungli?

Lew (Panthera leo) – duży, mięsożerny ssak lądowy z rodziny kotowatych, drugi...
Czytaj dalej

6 komentarze

  • Dzień dobry,

    Czy mogłaby Pani podpowiedzieć, w jaki sposób w ogóle zacząć? Czy są jakieś przydatne w tym kierunku szkolenia, które mogłaby Pani polecić? W moim przypadku podjęcie takiej pracy byłoby związane nieco z przekwalifikowaniem się, choć obecnie nie jest obcy mi np. kontakt z klientem, organizowanie pracy, samodyscyplina, itp. Także kompetencje miękkie posiadam, gorzej z technicznymi. Tym niemniej mąż-Programista widzi we mnie ogromny potencjał :)

    • Dzięki Maćku :) Wpis jest odbiciem moich doświadczeń, stąd pewnie ta dosłowność :)

    • Dziękuję :) Cieszę się, że wpis jest pomocny. Pamiętam siebie na początku tej drogi, stąd inspiracja ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *