“Inżynieria wymagań w praktyce”

Inżynieria wymagań w praktyce

Tym razem coś dla początkujących i zdeterminowanych, jak również dla tych, którzy chcą ugruntować wiedzę z zakresu szeroko rozumianych wymagań w projektach informatycznych – “Inżynieria wymagań w praktyce” Bartosza Chrabskiego i Karoliny Zmitrowicz.

To wymagania są tym, co kształtuje projekt. Rodzą się z potrzeby i wizji. To od nich wszystko się zaczyna. Dobrze zebrane są szansą dla projektu, ale mogą być też ryzykiem w przypadku ich częstej i dużej zmienności, niewłaściwej interpretacji czy niespójności.

Inżynieria wymagań to taka ich “obróbka” – przekucie tego, co potrzebne na to, co możliwe i użyteczne – zebranie wymagań, ale to także sztuka ich przedstawienia w sposób zrozumiały dla zespołu realizującego projekt – przekazanie wymagań.

Oczywiście jest to duże uproszczenie, bo samo zidentyfikowanie wymagań to proces sam w sobie, a jest to zaledwie wstęp do tego, co nazywamy zarządzaniem wymaganiami.

“Inżynieria wymagań w praktyce” jest bardzo przekrojowa – otwiera ją rozdział bogato opisujący samo zagadnienie inżynierii wymagań. Autorzy wchodzą w takie arkany wiedzy jak klasyfikacja wymagań, ich atrybuty, jakość czy normy i standardy. Opisują proces, zestawiają go z innymi procesami w projekcie (rozdziały 2. i 3.), a także przestawiają jakie miejsce zajmuje inżyniera wymagań w całym procesie wytwarzania oprogramowania – jest to rozdział 4., w którym mamy przekrój metodyk –  od modelu V, przez RUP, aż po metodyki zwinne.

Rozdział 5. rozpoczyna “właściwą” część książki – tu zaczyna się skondensowanie wiedzy o całym procesie. Poznajemy m.in. źródła wymagań oraz aż 13 technik ich identyfikacji – ta część była dla mnie bardzo wartościowa i pokazała jak można odejść od szablonowego wywiadu do innych metod, w tym również bardziej kreatywnych, aby zrozumieć biznes, a niejednokrotnie pomóc biznesowi zrozumieć samego siebie. Pewnie niejeden analityk wie, o czym mówię ;)

Kolejny rozdział wiedzie czytelnika przez analizę wymagań. Dowiadujemy się z niego jak organizować wymagania, szacować wysiłek niezbędny do wykonania analizy z uwzględnieniem różnych czynników, priorytetyzować wymagania oraz modelować rozwiązania przy użyciu m.in. modelu dziedziny, diagramu przepływu danych czy modelowania UML – są to zaledwie 3 spośród 7 omawianych technik.

Rozdział 7. omawia pojęcie specyfikacji, jej rodzaje, a także przedstawia 4 szablony dla specyfikacji wymagań, co stanowi bardzo wartościowy fragment książki. Niejednokrotnie bowiem zebrane wymagania na etapie ich dokumentowania przyjmują taki kształt, z którym się chce pracować lub wręcz przeciwnie – może być on źródłem udręki dla zespołu realizującego projekt.

Rozdział 8. ukazuje całą złożoność procesu zarządzania wymaganiami – od śledzenia wymagań, przez zarządzanie konfiguracją, zarządzanie zmianą (szalenie ważne i zarazem bardzo trudne), aż po wdrożenie procesu zarządzania wymaganiami jako pewnego standardu przedstawione jako przypadek biznesowy.

Z rozdziału 9. dowiadujemy się jak wymagania wpływają na zarządzanie jakością. Właściwie można by nawet rzec: jakie wymagania, taka jakość. W świecie, gdzie to drugie jest często wyznacznikiem przewagi rynkowej, o bylejakości nie może być mowy, dlatego autorzy poruszają tak ważne kwestie jak planowanie, kontrola czy miary jakości.

Książkę “Inżynieria wymagań w praktyce” zamyka rozdział 10. omawiający narzędzia wspierające proces inżynierii wymagań. Autorzy dokonali podziału na narzędzia w zarządzaniu wymaganiami, w obszarze modelowania wymagań, w obszarze modelowania procesów biznesowych, narzędzia wsparcia dla zarządzania konfiguracją, narzędzia wsparcia dla zarządzania zmianami oraz w procesie testowania oprogramowania. Dla każdego z wymienionych obszarów zaprezentowanych zostało kilka przykładów, dając tym samym ogólne pojęcie o zastosowaniu każdego z nich, a co za tym idzie – możliwość wyboru i dostosowania do narzędzia do potrzeb.

Na końcu książki otrzymujemy od autorów coś zupełnie ekstra – 4 przypadki biznesowe, co oznacza 4 przykłady zastosowania inżynierii wymagań w praktyce – od sytuacji wyjściowej przez wdrożone rozwiązania, aż po osiągnięte korzyści.

Nie mogę powiedzieć, że książkę czyta się jednym tchem. Pozycja wymaga skupienia, czasu, ciszy i spokoju w celu dogłębnego zrozumienia i wyciągnięcia z niej tego, co chcemy przenieść na nasz zasadowy grunt i zastosować w praktyce.

To, co mi przeszkadzało w czytaniu to fakt, to zagęszczenie tekstu na stronie – wiedza zawarta w książce jest ogromna i moim zdaniem zasługuje na nieco większą objętość i trochę więcej przestrzeni na stronach, ale to kosmetyka.

Autorzy dokonują też rozróżnienia pomiędzy analizą biznesową a inżynierią wymagań, co nie wydaje mi się do końca potrzebne, biorąc pod uwagę jak ukształtowany jest obecny rynek – dostrzegamy stale rosnące zapotrzebowanie na analityków biznesowych, a nie inżynierów wymagań. Grupą docelową są zresztą analitycy systemowi i biznesowi. Wyjaśnienie pojęcia analizy biznesowej, jak również samej inżynierii wymagań jest w książce dość rozlegle, jednak brak wyczuwalnej różnicy. No dobra, może się czepiam :)

Ogromnym atutem jest to, że “Inżynieria wymagań w praktyce” obfituje w rozliczne techniki i modele, wypunktowane wady i zalety przedstawianych rozwiązań, przypadki biznesowe, szablony dokumentów oraz zilustrowane procesy, co wspiera czytelnika w lepszym zrozumieniu przyswajanej wiedzy. Książka ma też bardzo przemyślaną konstrukcję, tworzącą ciąg logiczny, przez który Karolina Zmitrowicz i Bartosz Chrabski prowadzą czytelnika.

Przyznam, że nie znalazłam na polskim rynku wydawniczym książki równie pojemnej merytorycznie, mogę zaryzykować nawet stwierdzeniem, że jest to jak na razie pierwsza tak kompleksowa pozycja dla tych, którzy zajmują się wymaganiami biznesowymi na co dzień. Czy warto po nią sięgnąć? Zdecydowanie. I argumentem, który za tym przemawia nie jest brak alternatywnych pozycji, ale naprawdę dobrze ugruntowana i czytelnie przedstawiona wiedza. “Inżynieria wymagań w praktyce” to “must have” nie tylko analityków, ale także osób zarządzających działami analizy, wdrażających standardy i wyznaczających kierunek działania. Myślę, że gdyby project managerowie mieli wiedzę, choćby teoretyczną, na podobnym poziomie, z większą łatwością mogliby wspierać analityków w ich pracy. Tak, tak, drogi PM’ie – w tym miejscu również Ciebie zachęcam, abyś sięgnął po tę lekturę :)

Więcej wpisów autora: Karolina Jarocka

“Łasica” – korporacyjna gra karciana

Niedawno miałam przyjemność poprowadzić rozgrywkę karcianej gry “Łasica” wydanej przez firmę szkoleniową...
Czytaj dalej

4 komentarze

  • Cześć Karolino, dzięki za recenzję :) Brakuje mi więcej Twojego zdania na temat książki, aniżeli streszczeń rozdziałów, niemniej jednak dobrze wiedzieć co książka zawiera przed jej kupnem/przeczytaniem :) Zwięzłe opisy celujące w punkt.
    W newsletterze jest powiadomienie o recenzji i konkursie, jednak informacji o konkursie nie widzę?
    Pozdrawiam serdecznie, Ola

  • Specyfikacja oprogramowania. Inżynieria wymagań. Wydanie III
    Karl E Wiegers, Joy Beatty
    (lub oryginał, bo pewnie pracujący z wymaganiami i tak pracują po angielsku)

    A mail mówił też coś o konkursie – na pewno jest ukryty ;)
    (odpowiedź brzmi “42” ;) )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *