Koronawirus, media i strach

Koronawirus

Dziś nie będzie o projektach, niemniej jednak chciałam zabrać głos w temacie, który mnie otacza, a wręcz atakuje z każdej strony. Nie z perspektywy project managera, ale z perspektywy obywatela i… dziennikarza.

Jestem dziennikarzem z wykształcenia i jest to zarazem moje niespełnienie zawodowe (mam nadzieję wrócić do tego na emeryturze ;)) Wiem, czym są etyka i rzetelność dziennikarska. Wiem też, czym jest pokusa wzbudzenia kontrowersji, prowokacji, zaistnienia i przebicia się w medialnym szumie.

Media są bezdyskusyjnie opiniotwórcze (jest to jedna z ich zasadniczych funkcji), a z powodu wpływu jaki zdobyły, nazywane są czwartą władzą obok ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Serwowane przez nie informacje mają zatem kluczowe znaczenie dla przedmiotu naszych rozmów i myśli. Doniesienia medialne sterują masową wyobraźnią, odgrywają też kluczową rolę w regulowaniu naszych emocji, w tym strachu.

Wirus strachu

I tak nadchodzi koronawirus. Media szaleją. Grają na emocjach, budzą lęk i trwogę, pokazują rozpacz i łzy – zmęczonych pielęgniarek, Włochów w potrzasku, rodzin zmarłych z powodu Covid-19. Narasta społeczna panika, rośnie izolacja, a to nie koniec. Fala koronawirusa, która zalała świat wydaje się niczym w porównaniu z tym, co nadciąga tuż po niej – z falą kryzysu gospodarczego, ekonomicznego, społecznego.

Retoryka strachu jest wszechobecna – koronawirus to: wirus-zabójca, śmiertelny wirus, śmiertelna choroba, taniec śmierci, cierpienie, śmiertelne zagrożenie, stan klęski żywiołowej… Słowa nadają dramatycznego znaczenia wydarzeniom z ostatnich dni. Kształtują Twoje myśli jak plastyczną masę.

Chociaż strach jest emocją indywidualną, może stać się emocją grupową i społeczną, która wpływać będzie na nasze reakcje na bieżące wydarzenia. Podobnie jak inne emocje, jest zaraźliwy i może szybko się rozprzestrzeniać, czego świadkami jesteśmy właśnie teraz.

Myślimy o zagrażającej życiu chorobie. Wzrasta nasza czujność w tym temacie – poświęcamy mu sporo uwagi, czyniąc przedmiotem większości rozmów. Koronawirus staje w centrum naszego zainteresowania. Uruchamia się reakcja alarmowa: walcz lub uciekaj.

Subiektywna półprawda

Każde zdarzenie ma to do siebie, że ma subiektywnych odbiorców, obserwatorów, czy też komentatorów, a wszystkie fakty i twarde dane, choć z natury swojej nie są subiektywne, zależą od tego, jak na nie patrzymy (przysłowiowa szklanka do połowy pusta bądź pełna) bądź do czego przyrównujemy.

Wszystko, co wiemy na dany temat (niezależnie od tego, czy jest prawdziwe czy nie), rzutuje na sposób, w jaki o tym myślimy. Słowa przekształcają rzeczywistość.

Spójrz poniżej jak słowa i poszerzony kontekst oddziaływują na Twoją percepcję.

  1. W 2020 roku odnotowano średnio miesięcznie 50 tys. przypadków śmiertelnych we Włoszech (łącznie, nie tylko z powodu koronawirusa). 

Czy to dużo? Czy koronawirus tak bezwzględnie zbiera swoje żniwa? A co powiesz, jeśli dodam, że w 2018 roku we Włoszech umierało średnio 52 tys. osób? Dodam jeszcze, że Włochy dotknęła w 2018 roku epidemia grypy, na którą zachorowało 8,7 miliona osób, z tego powodu zmarło jedynie 160.

  1. Ponad 37 tys. osób na świecie zmarło z powodu koronawirusa od stycznia do końca marca 2020.

Czy ta liczba wygląda inaczej, jeśli Ci powiem, że każdego roku grypa zabija na świecie 600 tys. osób. W samej Polsce w tym tylko roku (I kwartał 2020) odnotowanych zostało 150 ofiar i 3 miliony chorych.

  1. Liczba zachorowań w Polsce na dzień 31 marca wynosi 2132 osób, zmarło 31 osób. 

Każdego dnia w Polsce na raka umiera 270 osób.

Jak widzisz, wszystkie te informacje można przedstawić bez kontekstu lub wręcz przeciwnie – w określonym kontekście i tym samym nadać im zupełnie różne znaczenie.

Obecna sytuacja ma też polityczne tło. Zawsze tam gdzie ktoś traci, ktoś inny ma interes. Media, mimo, że niezależne, obiektywne nie są. Przedstawiają informacje w taki sposób, który zgodny jest z ich celem i interesem. Poszczególne stacje mówią swoim głosem, pokazując wycinek prawdy.

Obiektywne fakty

Czy rzeczywiście sam koronawirus jest w tym wszystkim najgorszy? Czego tak naprawdę się boimy? Zachorowania, śmierci, izolacji, bólu czy tego, że nie dostaniemy respiratora w szpitalu? Obawiamy się realnego czy wyolbrzymionego zagrożenia?

W mojej opinii realnym zagrożeniem jest skala zjawiska w tak krótkim czasie, nie samo zachorowanie – strach przed nim jest mocno wyolbrzymiony. Powinniśmy się obawiać zatem tego, aby nie trafić do szpitala, dlatego respektuję #zostańwdomu. Nie chcę zabierać miejsca tym bardziej potrzebującym, nie chcę narażać lekarzy ani pielęgniarek, nie chcę zarażać innych, nie chcę pokonać służby zdrowia i udowodnić Ministrowi Szumowskiemu, że obecna polityka jest zła.

Śmiertelność z powodu Covid-19 wynosi na ten moment 4,7% (dla porównania śmiertelność Eboli w niektórych ogniskach epidemicznych sięgnęła 90%, choć liczba zgonów była znacznie mniejsza – w całym okresie trwania epidemii zmarło 11,3 tys osób). Prawdopodobnie jednak, kiedy nawet zostajesz w domu, nie myślisz o tym, że chcesz pomóc służbie zdrowia, ale boisz się choroby. Niepotrzebnie. Covid-19 nie jest nawet w setce najbardziej śmiertelnych chorób świata (według danych WHO z 2016 roku za najbardziej śmiertelną globalnie uznawana była choroba wieńcowa – 7,4 mln zgonów rocznie), a nie tylko one pozbawiają życia tysiące osób każdego dnia.

Na depresję choruje około 350 mln ludzi. Część z nich – podobnie jak w przypadku koronawirusa – wyjdzie z tego. Część zakończy swoje życie. Według danych WHO co 40 sekund jedna osoba na świecie popełnia samobójstwo – rocznie to średnio 800 tys. osób. Jeszcze więcej osób na całym świecie ginie w wypadkach drogowych, bo aż 1,35 mln. Co 8 sekund na świecie umiera z głodu jedno dziecko, według danych UNICEF rocznie umiera ich 11 milionów.

Bill Gates w serialu dokumentalnym “Inside Bill’s Brain: Decoding Bill Gates” (“W głowie Billa Gatesa”), w odcinku poświęconym jego walce z polio powiedział: “Media mówią o tym, co się dzieje dzisiaj, a nie o tym, co się dzieje codziennie”. Codziennie śmiertelność na świecie spowodowana innymi czynnikami jest znacznie większa niż w przypadku Covid-19. To jest obiektywny fakt.

Informacje jak narkotyk

Informacje propagowane z dużą częstotliwością według opinii publicznej zasługują na większą uwagę – uznaje się je za ważniejsze. To w ich stronę zwrócone są nasze oczy, to im poświęcamy czas. Media mówią Ci nie tylko co masz myśleć, ale też o czym myśleć – wykorzystały koronawirusa do tego, by zaprzątnąć nim wszystkie Twoje myśli.

W styczniu 2020 r., w pierwszym pełnym miesiącu wybuchu epidemii Covid-19 ponad 41 000 anglojęzycznych artykułów prasowych wspomniało o słowie “koronawirus”, a prawie 19 000 umieściło je w swoich nagłówkach, jak pokazują dane LexisNexis. Natomiast tylko około 1800 artykułów prasowych w języku angielskim opublikowanych w sierpniu 2018 r., w pierwszym miesiącu wybuchu epidemii w Demokratycznej Republice Konga, wspomniało o “Eboli”, a jedynie około 700 nagłówków wspomniało o tej chorobie. *

Informacje są jak narkotyk – uzależniają. Dostęp do nich nigdy nie był łatwiejszy. Cały czas jesteś online, cały czas w zasięgu najnowszych doniesień. Jesteś ich żądny i karmisz nimi swój umysł. Rano otwierasz oczy, sięgasz po telefon, czytasz… Nawet nie wiesz, że nie potrafisz już inaczej. Zjawisko to zostało już nawet nazwane: FOMO, co stanowi skrót od Fear of Missing Out (strach przed utratą czegoś, przegapieniem). Toniesz w chaosie informacyjnym, w którym pełno jest dezinformacji, fałszywych wiadomości i teorii spiskowych. Ulegasz medialnej manipulacji, tracąc resztki obiektywizmu i umiejętności realnej oceny sytuacji.

Zahamuj rozwój wirusa

To Ty decydujesz czemu poświęcasz swoje myśli, czas i uwagę. Oderwij się od narkotycznego przepływu informacji. Bądź świadomym odbiorcą. Inteligencja nie polega na przyswajaniu danych, ale na ich umiejętnym przetwarzaniu. Franklin Delano Roosevelt, 32. Prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział: “Jedyną rzeczą, której musimy się bać, jest sam strach”. Zachowaj rozsądek i powstrzymaj rozprzestrzenianie się tej zaraźliwej emocji.

* Źródło: https://time.com/5779872/coronavirus-ebola-news-coverage/

Więcej wpisów autora: Karolina Jarocka

Skąd się bierze zwinność?

W ostatnich latach Agile stał się hasłem o tyle głośnym, o ile...
Czytaj dalej

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *