Project Manager – motywacja do wyboru zawodu, czyli co nas kręci, co nas podnieca

Motywacja project managera

W toku lat pracy zaobserwowałam, że motywacja do zostania project managerem bywa różna. Jedni chcą uprawiać ten zawód, bo pociąga ich pozycja, innych „kręci” zarządzanie, a jeszcze innych sam projekt. Niektórzy skupiają się na zespole, inni na relacjach interesariuszami. Są też tacy, których głównym celem jest dostarczenie rezultatów biznesowych.

Nie bez znaczenia jest też prestiż zawodu, możliwość zdobywania kolejnych certyfikatów, a tym samym nowych kompetencji. Bycie project managerem daje możliwość przynależności do różnych, w tym też międzynarodowych organizacji skupionych wokół zarządzania projektami, jak chociażby IPMA czy PMI i pozwala ich członkom rozwijać różne formy zawodowej aktywności.

Zarządzanie projektami to też metodyki, procesy, standardy, narzędzia – cały wachlarz możliwych do wdrożenia usprawnień, które również mogą być motywem do wybrania tego zawodu.

Wybór zawodu project managera w świetle teorii motywacji

Każdy powód jest dobry, aby wybrać zawód, który będzie się lubiło, aby czuć się zawodowo szczęśliwym i spełnionym, jednak nie każdego z nas motywuje to samo. Nie ma jednego uniwersalnego powodu, bo nie ma jednej uniwersalnej potrzeby. Każdy z nas sterowany jest innymi czynnikami, tzw. motywatorami, które aktywizują nas do działania.

Spojrzałam na możliwe motywy determinujące wybór zawodu project managera przez pryzmat 2 teorii motywacji: piramidy potrzeb Abrahama Maslowa oraz teorii motywacji Davida McClellanda.

Piramida potrzeb Maslowa (zwana też „hierarchią potrzeb”) dzieli ludzkie potrzeby na 5, przedstawionych na poniższym rysunku.

Piramida potrzeb MaslowaRys. 1. Piramida potrzeb Abrahama Maslowa

Potrzeby fizjologiczne i bezpieczeństwa, uznawane są za potrzeby niższego rzędu, które zaspokajamy w wyniku posiadania braków, w celu redukowania ich.

Pozostałe potrzeby są potrzebami wyższego rzędu – potrzebami rozwoju i na nich dziś chcę się skupić. Maslow zakłada (stąd też wizualizacja na przykładzie piramidy), że dopiero wtedy, kiedy potrzeby niższego rzędu są zaspokojone, możemy realizować potrzeby wyższego rzędu. Późniejsze badania, w tym Mahmouda Ar Wahea i Lawrence’a G. Bridwell’a, opisane w książce „Maslow reconsidered: A review of research on the need hierarchy theory”, pokazują, że hierarchii potrzeb nie można traktować uniwersalnie w odniesieniu do wszystkich ludzi, ponieważ jako gatunek mamy wiele wspólnych potrzeb, jednak jedne silniej rozwinięte, innej słabiej, stąd należy wykluczyć ideę hierarchii.

Tu bliższa współczesnym badaniom staje się właśnie teoria motywacji Davida McClellanda, która zakłada, że każdy człowiek posiada 3 podstawowe potrzeby, które u różnych osób mają różny poziom natężenia i dominacji. Są to:

  • Potrzeba osiągnięć
  • Potrzeba przynależności
  • Potrzeba władzy

Teoria motywacji McClellandaRys. 2. Potrzeby w teorii motywacji Davida McClellanda

W zależności od tego, która potrzeba dominuje u danej osoby, takie też cechy przejawia ona w swoim zachowaniu. Można więc powiedzieć, że potrzeby te w pewien sposób określają nas też osobowościowo. Wpływają również na rozwój naszych kompetencji zawodowych, są jednym z czynników, determinujących ten rozwój. Z uwagi właśnie na indywidualne różnice potrzeb między ludźmi, różne czynniki motywują nas do podjęcia różnych zawodów.

Zawód zaspokojonych potrzeb

Gdyby „spłaszczyć” potrzeby wyższego rzędu z piramidy potrzeb Maslowa otrzymalibyśmy potrzeby tożsame z potrzebami z teorii McClellanda.

Piramida potrzeb Maslowa vs teoria motywacj McClellandaRys. 3. Potrzeby wyższego rzędu piramidy Maslowa vs potrzeby z teorii motywacji McClellanda

Odnosząc się zatem do teorii motywacji, czynniki, które powodują, że wybieramy właśnie zawód project managera można podzielić na 3 grupy związane z 3 potrzebami, które zaspokajamy, co przedstawia poniższa tabela.

Motywacja do zostania project manageremTab. 1. Wewnętrzne motywy do zostania project managerem w podzialne na potrzeby, które zaspokajają

Zakładam, że tych powodów, dla których zawód project managera można uznać za atrakcyjny, jest znacznie więcej, jednak sądzę, że każdy z nich mieści się w którejś z powyższych potrzeb. Zakładam również, że niezaleznie od tego, która potrzeba jest dominująca u Ciebie, zawód ten w znacznym stopniu ją zaspokoi – zaspokaja bowiem w mniejszym lub większym stopniu każdą potrzebę, czego nie można powiedzieć o wszystkich zawodach.

Mnie w projekcie zawsze pociągali ludzie i interakcje między nimi, czyli wszystkie wyzwania jakie wiążą się ze strukturą projektową, pracą zespołową czy kompetencjami managerskimi, choć również lubię rozwijać się metodycznie. To, co jest dla mnie najbardziej atrakcyjne w tej pracy, to właśnie rozległy horyzont i świadomość tego, jak wiele jeszcze nie wiem. Wiem natomiast, że jeszcze sporo wyzwań przede mną, mnóstwo nowych zagadnień i metod do poznania, narzędzi do nauczenia się czy pomysłów do wdrożenia. Swoją ciekawość i głod wiedzy zaspokajam stopniowo, ale ciągle. Sufit jest tu bardzo wysoko. Właśnie to mnie najbardziej “kręci”.

Więcej wpisów autora: Karolina Jarocka

Komunikacja w projekcie – sztuka słuchania

Komunikacja w projekcie to nie komunikacja oparta o zasadę Mehrabiana 7-38-55. To...
Czytaj dalej

8 komentarze

  • Świetny artykuł! Ja zdecydowanie jestem zaprogramowana na osiągnięcia, uwielbiam wyznaczać cele i je realizować ale tak jak piszesz inne aspekty też mają na pewno znaczenie. I to jest fajne w tym zawodzie:)

  • Witam,
    Świetny materiał z wartościowym pierwiastkiem w tle.Jednak jak należy zacząć swoją przygodę z PM? Jeśli posiadam doświadczenie menadżerskie pod kątem prowadzenia obiektu a w bonusie posiadam solidne wykształcenie prawnicze jaką drogę należy obrać w takim przypadku? Może jakaś mała rada?

    • Wnioskuję, że w Twoim arsenale kompetencji znajdują się już te, które są potrzebne w roli PM’a :) Zastanów się jak przekuć dotychczasowe doświadczenie i umiejętności na te, wymagane w zarządzaniu projektami. Niestety, nie wiem jaka jest Twoje wiedza projektowa / metodyczna. Może to obszar, w którym warto się też podszkolić? ;) A potem już tylko pozostaje rozsyłanie CV! Powodzenia!

  • Bardzo się cieszę, że stworzyłaś tego bloga, to kopalnia wiedzy! Obecnie jestem PM w agencji interaktywnej i moja praca (niestety) odbiega od modelu z PM Body of Knowledge. To co mnie przyciąga do tej pracy, to właśnie kontakt z interesariuszami i zajmowanie się kwestiami organizacyjnymi projektu od A do Z. Brakuje mi jednak rozwoju metodycznego. Myślę nad uderzeniem do korpo, ale boję się, że jest to totalna maszyna dla szczurów i zapomnę czym jest spokojne oddychanie. Jakie są Twoje doświadczenia?

    • Na początek dziękuję za miłe słowa, to mobilizujące :) Bardzo fajnie, że dzielisz się swoimi obawami i obserwacjami. Sama pracowałam w agencji interaktywnej, software housie, a obecnie pracuję w korporacji. Rzeczywiście w każdej z tych firm zarządzanie projektami rozumiane jest trochę inaczej i zupełnie inaczej wygląda, nie chciałabym jednak generalizować, bo tak naprawdę firmę tworzą ludzie i to od nich w największym stopniu zależy specyfika pracy.

      W agenjcach interaktywnych projekty mają to do siebie, że trwają stosunkowo krótko, dzięki czemu szybko można zobaczyć efekty, nie niosą za sobą gigantycznych strat, stąd też mają mniejsze ryzyka, są też mniej narażone na zmiany. Bardzo dobrze wspominam ten etap w życiu zawodowym, bo to był czas nauki i prawdziwego entuzjazmu do pracy! :)

      Prawdziwą szkołą project managementu okazały się jednak projekty software’owe, które trwają często ponad rok lub dwa i tu bliżej mi było do standardów metodycznych, w tym również PMBOK’a, o którym wspomniałaś. Poza doświadczeniem metodycznym nauczyłam się również tego, czego nie uczą żadne książki i szkolenia – opanowałam sztukę przetrwania i nauczyłam się tego jak radzić sobie w projektowym świecie, przede wszystkim w różnych sytuacjach z ludźmi.

      Korporacja również daje mi nowe doświadczenia, ale jeśli chodzi o zarządzanie projektami jest dla mnie bardziej końcem niż początekim drogi. W korporacjach jest więcej ograniczeń, mniej kreatywności, sporo procedur i odgórnie narzuconych standardów. Myślę, że jest lepszym miejscem na eksploatowanie swojej wiedzy niż jej zdobywanie ;) Poza tym w korporacjach project manager nie zajmuje znaczącego miejsca w strukturze w przeciwieństwie do mniejszych firm, w których jest na szczycie struktury projektowej, która często jest nadrzędna wobec struktury organizacyjnej.

      Myślę, że gdybym miała udzielić Ci jednej rady, to fajnie jest trafić do firmy, której biznes oparty jest na projektach. W korporacjach projekty są częścią biznesu, często niewielką i niewiele znaczącą. Firmy, które są nastawione na projekty (w cyklu zarządzania projektami dostarczają produkty lub usługi) i to one stanowią core ich działalności, dają ogromne możliwości rozwoju, bo właściwie wszystko tam kręci się wokół projektu:)

      • Dziękuję za tak obszerną odpowiedź. :)

        Wspominasz, że korporacja jest miejscem do eksploatowania swojej wiedzy, a nie jej zdobywania – gdzie zatem zdobyć wiedzę metodologiczną w praktyce? Mogę znać na pamięć PMBOK’a, ale dopóki nie używam tych metod, to nie mam pewności, że w takiej korporacji sobie poradzę. Czy Ty zanim rozpoczęłaś pracę w korporacji miałaś doczynienia z metodologiami i standardami pracy dużej firmy? Czy tak naprawdę, to nie ma większego znaczenia i liczy się po prostu doświadczenie we współpracy z klientem i developerami?

        • Paradoksalnie zarządzanie projektami w software house’ach wydaje mi się znaczenie trudniejsze niż w korporacji :) Korporacja uczy wielu innych aspektów, np. pracy w rozproszonych zespołach, w międzynarodowym i wielokulturowym środowisku, ale raczej w ogóle nie uczy metodyk. Korporacje często mają wdrożone swoje własne metodyki na kształt waterfall’a i agile’a.

          Rola project managera w korporacji też jest inna i daleko jej od takiej książkowej definicji PM’a; w korporacji project manager jest dużo mniej samodzielny, dużo bardziej ograniczony, otoczony wieloma innymi wspierającymi rolami i procedurami, stąd naprawdę niewielkie pole do „eksperymentowania” i doświadczania różnych projektowych wyzwań.

          Ja najbardziej umocniłam się w roli project managera i najwięcej nauczyłam w pracy w niewielkiej firmie, za to przy bardzo trudnych i wymagających projektach. Dziś mogę powiedzieć, że czuję się PM’em z krwi i kości ;)

          Obawiasz się, czy poradzisz sobie w korporacji. Ja się obawiam czy się tam nie znudzisz i przede wszystkim czy nie ominie Cię to, co w zarządzaniu projektami najciekawsze!

          Jeśli chciałabyś zasięgnąć więcej informacji, zapraszam do bezpośredniego kontaktu :) Napisz na adres kontakt@kjarocka.pl i umówimy się na rozmowę telefoniczną lub na skype. Chętnie odpowiem na wszystkie Twoje pytania :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *